czwartek, 28 marca 2013

Wszędzie tylko smutek, przygnębienie i szarość. Siedziałam na parapecie z kakałem w ręku, a z głośników wydobywała się piosenka. Piosenka, która przypominała mi wszystkie chwile spędzone razem. Patrząc na księżyc, który świecił tak mocno jak nigdy myślałam o Nim. Wtedy cały świat przestawał istnieć. Tak bardzo chciałabym zaponnieć o Tobie o tym jak bardzo mnie skrzywdziłeś. Wszystko co robiłam przypominało mi Ciebie. Jak ja miałam
po tym wszystkim normalnie funcjonować?! Tak bardzo Cię kochałam. Dawałeś mi tak ogromne nadzieję na coś więcej pisząc o tym, jak dobrze czujesz się w moim towarzystwie. Z resztą zakochanej po uszy szesnastolatce nie potrzeba dużo, aby uwierzyć w miłość chłopaka. Wystarczy tylko kilka uśmiechów, kilka niewinnych słów i głębokich spojrzeń w oczy. To wystarczy. Byłeś wszystkim. Każda sekunda spędzona z Tobą była tak cholernie ważna. Tak jak wspomniałam wcześniej szenastolatce nie potrzeba dużo by się zakochać. Ale jeszcze łatwiej jest ją skrzywdzić. Właśnie Ty tak zrobiłeś. Dawałeś cholerne nadzieje na lepsze jutro. Po tylu tygodniach pisania, kiedy ja głupia Ci zaufałam i wyznałam wreszcie co czuje oczekując podobnej odpowiedzi uzyskałam 'zawsze traktowałem Cię tylko jako koleżankę'. To był największy cios jaki mogłeś mi zadać. Nagle wszystk runeło. Nie miałam już nic, bo straciłam Ciebie. I co ja miałam dalej robić? Przestałeś pisać. To tak bardzo bolało. Nie mogłam na Ciebie patrzeć pomimo tego, że dalej byłam w Tobie zakochana, to jednocześnie Cię nienawidziłam. Nie miałam siły chodzić do szkoły, a na nauce nie mogłam się skupić. Wszędzie byłeś tylko Ty. Kiedy zamknełam oczy odrazu pojawiał mi się Twój obraz, choć tak bardzo tego nie chciałam. Nie wiedziałam co mogłobymi pomóc. Próbowałam o Tobie zapomnieć, tak właśnie ,ineła mi cała zima. Wkońcu nadeszła wiosna i tego się najbardziej bałam. Teraz wszędzie mnóstwo zakochanych par. Nie chciałam tego oglądać. Przez ten długi okres czasu udało mi się jakoś nad tym zapanować. 

niedziela, 24 marca 2013

Na wszystko przychodzi odpowiedni moment.

Na wszystko przychodzi odpowiedni moment. Najwyraźniej w końcu przyszedł ten najodpowiedniejszy aby powiedzieć Ci jak bardzo mnie ranisz przytulając się do 'INNEJ'. Jak głęboko wbijasz mi nóż w serce za każdym razem, gdy Cię mijam na ulicy, a ty mnie nie zauważasz. To właśnie ten mpment by powiedzieć Ci wszystko ze szczegółami, dosłownie wszystko. Czuje, że to właśie ta chwila. Czuje lecz jednak i tak tego nie zrobie. Za bardzo się boję. 

niedziela, 17 marca 2013

'Z miłości leczy tylko śmierć'

Siedziałam skulona oparta o ściane, patrząc przed siebie. Z dnia na dzień czułam się gorzej. Tłumiłam dźwięk pękającego serca, muzyką, która wcale nie pomagała. Słyszałam strzępki rozpadającej się miłości. Wyczuwałam w powietzrzu zapach jego perfum, który tak bardzo uwielbiałam. Nie mogłam oderwać oczu od naszego wspólnego zdjęcia. W pewnej chwili przed moimi oczyma ukazały się wszystkie chwile spędzone razem. Nasza pierwsza rozmowa, w której przepraszał za swoich kolegów, potem zagadywanie i potem te niewinne rozmowy na gadu, które znaczyły dla mnie tak wiele. Jedno głupie słowo czy dwukropek z gwiazdką sprawiały, że nie mogłam przestać uśmiechać się do monitora. Teraz czytając archiwum do oczy napływają łzy. Tęskniłam za tym. Tęskniłam za tymi jego głupimi gadkami, za tym, że właśnie wtedy byłam dla niego najważniejsza. Byłam dla niego całym światem. Pamiętam do dziś jaki był dumny kiedy pomimo beznadziejnego dnia w szkole on potrafił sprawić, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Taki prawdziwy, taki szczery. Byłam szczęśliwa i nie potrafiłam tego docenić. Teraz tego żałuję. Chcałabym by był teraz tutaj ze mną. Bo tylko on daje mi tyle szczęścia i tylko on potrafi namalować uśmiech na mojej twarzy. Mijając go gdzieś przypadkiem na ulicy jeszcze bardziej pękało mi serce. Kiedy widzę go z jego byłą moje ciało aż płonie ze wściekłości. Czuje jak moja dusza z każdym dniem coraz bardziej umiera. Tą maskę, którą  nakładam po wyjściu z domu do szkoły.. ten sztuczny uśmiech kiedy w środku dusza szeptem krzyczy o pomoc. Już nie chce cierpieć, dlatego co noc modlę się do Boga o śmierć. On był całym moim życiem, moim tlenem, a przecież mówią, że bez tlenu nie da się żyć. To takie uczucie którego nie da się tak po prostu opisać słowami, bo kiedy tracimy kogoś kto tak wiele dla nas znaczył to nie można inaczej. Łzy same cisną się do oczu. Bo nie da się tak szybko zapomnieć o osobie którą się kochało. Dopiero teraz zrozumiałam słowa, które mówili do mnie inni podczas początku mojego związku z nim "Wszyscy Ci współczują, mówią, że się zmarnujesz, że będziesz przez niego cierpieć tak jak inne". Dopiero wtedy to do mnie dotarło. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie ile w tym wszystkim było prawdy. Skrzywdził już tylu ludzi a ja byłam następna. Dostrzegałam w nim to czego inni nie widzieli. Był zupełnie inny był na swój sposób wyjątkowy. Nie żałuje tego, że go poznałam, bo przecież nie powinno się żałować, że się kogoś poznało, jeżeli przez tego kogoś byliśmy choć przez chwile szczęśliwi. 

sobota, 16 marca 2013

.

Mimo, że nigdy nie miałam Cię przy sobie, bałam się, cholernie się bałam, że Cię strace. Obawiałam się, że nie będę już mogła patrzeć na Ciebie, gdy mijamy się gdzieś na ulicy. Bałam si, że odwrócisz wzrok, bałam się, że nie spojrzysz, że będziesz obojętny. Bałam się,że nigdy nie napiszesz i nie spytasz co u mnie, czy sobie radzę.. a ja jak zwykle Cię okłamie i odpowiem, że jest nawet dobrze, choć w środku będzie mnie rozrywać na tysiące małych kawałeczków. Chwilę później zaczniesz opowiadać Mi o swojej nowej dziewcznie, a ja jak zwykle będę Ci życzyć szczęścia. To wszystko będzie takie sztuczne, takie udawane a ty się nawet nie zorjętujesz, że to wszystko jest tylko wymysłem mojej bujnej wyobraźni, że tak naprawde chcę abyś był tutaj. Był przy Mnie.

..

Z jednymi piję, a z innymi płaczę, choć czasem się wstydzę tego że nie potrafię inaczej. Guma do żucia i dwa papierosy, stare eski od Ciebie- moje skarby. Tak łatwo było stoczyć się i zostać nikim, a było blisko, wokół tylko wódka, jointy, seks, narkotyki, zamiast w szkole  spotkasz mnie gdzieś na ławce z piwem w ręku i paczką fajek w kieszeni. Ziomki z podwórka, imprezki, kreski, człowiek za burtą a gdzie są ratownicy? Ratujcie ziomka bo przegra,  przechla się, a lubi wypić albo się przećpa i zdechnie na ulicy, każdy kieliszek to gwóźdź do trumny. Don?t worry, don?t cry, drink vodka and fly. Trochę alkoholu, papierosów, i dobrego towarzystwa i od razu patrzę na świat inaczej.
Piję za orginalność, jaram się szczęściem, ćpam za szaleństwo !

Człowieka tak bardzo pochłaniają myśli