Mimo, że nigdy nie miałam Cię przy sobie, bałam się, cholernie się bałam, że Cię strace. Obawiałam się, że nie będę już mogła patrzeć na Ciebie, gdy mijamy się gdzieś na ulicy. Bałam si, że odwrócisz wzrok, bałam się, że nie spojrzysz, że będziesz obojętny. Bałam się,że nigdy nie napiszesz i nie spytasz co u mnie, czy sobie radzę.. a ja jak zwykle Cię okłamie i odpowiem, że jest nawet dobrze, choć w środku będzie mnie rozrywać na tysiące małych kawałeczków. Chwilę później zaczniesz opowiadać Mi o swojej nowej dziewcznie, a ja jak zwykle będę Ci życzyć szczęścia. To wszystko będzie takie sztuczne, takie udawane a ty się nawet nie zorjętujesz, że to wszystko jest tylko wymysłem mojej bujnej wyobraźni, że tak naprawde chcę abyś był tutaj. Był przy Mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz