Człowieka tak bardzo pochłaniają myśli i plany na przyszłość, że przypomina sobie o życiu dopiero wtedy, gdy jego dni na ziemi są policzone. Ale wówczas na wszystko jest już za późno. I nagle zdajesz sobie sprawe, że jednak już nie żyjesz. Nie widzisz żadnych oznak istnienia w sobie, krew nie płynie, usta nie mówią a z oczu łzy już nie płyną. Nie masz niczego, co mogłoby poświadczyć o tym, że kiedyś obudzisz się z tej śpiączki i znów będziesz tym samym człowiekiem co kiedyś. Leżysz tak bez oznak życia i nie możesz odejść. Nie możesz żyć i nie możesz umrzeć. W twoim życiu jest tyle śmierci a w twojej śmierci tyle życia. Jesteś niczym drobnym okruchem pozbawionym nadziei. Ty doskonale wiesz, że nie można żyć, kiedy serce umarło, wiesz, że dusza nie może żyć w martwym ciele, wiesz, że dusza umiera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz