Wszędzie tylko smutek, przygnębienie i szarość. Siedziałam na parapecie z kakałem w ręku, a z głośników wydobywała się piosenka. Piosenka, która przypominała mi wszystkie chwile spędzone razem. Patrząc na księżyc, który świecił tak mocno jak nigdy myślałam o Nim. Wtedy cały świat przestawał istnieć. Tak bardzo chciałabym zaponnieć o Tobie o tym jak bardzo mnie skrzywdziłeś. Wszystko co robiłam przypominało mi Ciebie. Jak ja miałam
po tym wszystkim normalnie funcjonować?! Tak bardzo Cię kochałam. Dawałeś mi tak ogromne nadzieję na coś więcej pisząc o tym, jak dobrze czujesz się w moim towarzystwie. Z resztą zakochanej po uszy szesnastolatce nie potrzeba dużo, aby uwierzyć w miłość chłopaka. Wystarczy tylko kilka uśmiechów, kilka niewinnych słów i głębokich spojrzeń w oczy. To wystarczy. Byłeś wszystkim. Każda sekunda spędzona z Tobą była tak cholernie ważna. Tak jak wspomniałam wcześniej szenastolatce nie potrzeba dużo by się zakochać. Ale jeszcze łatwiej jest ją skrzywdzić. Właśnie Ty tak zrobiłeś. Dawałeś cholerne nadzieje na lepsze jutro. Po tylu tygodniach pisania, kiedy ja głupia Ci zaufałam i wyznałam wreszcie co czuje oczekując podobnej odpowiedzi uzyskałam 'zawsze traktowałem Cię tylko jako koleżankę'. To był największy cios jaki mogłeś mi zadać. Nagle wszystk runeło. Nie miałam już nic, bo straciłam Ciebie. I co ja miałam dalej robić? Przestałeś pisać. To tak bardzo bolało. Nie mogłam na Ciebie patrzeć pomimo tego, że dalej byłam w Tobie zakochana, to jednocześnie Cię nienawidziłam. Nie miałam siły chodzić do szkoły, a na nauce nie mogłam się skupić. Wszędzie byłeś tylko Ty. Kiedy zamknełam oczy odrazu pojawiał mi się Twój obraz, choć tak bardzo tego nie chciałam. Nie wiedziałam co mogłobymi pomóc. Próbowałam o Tobie zapomnieć, tak właśnie ,ineła mi cała zima. Wkońcu nadeszła wiosna i tego się najbardziej bałam. Teraz wszędzie mnóstwo zakochanych par. Nie chciałam tego oglądać. Przez ten długi okres czasu udało mi się jakoś nad tym zapanować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz